Instytut Studiów nad Rodziną. Genealogia – realizacja – perspektywy

Instytut Studiów nad Rodziną. Genealogia – realizacja – perspektywy

Referat wygłoszony 14 maja 2000 r. podczas międzynarodowego sympozjum pt. „Rodzina na przełomie wieków”, zorganizowanego w Łomiankach z okazji 25-lecia Instytutu Studiów nad Rodziną

Czcigodni Goście i Drodzy Przyjaciele!

W wypowiedzi, która powinna scharakteryzować Instytut Studiów nad Rodziną, mam zamiar omówić:

  • genealogię i początki Instytutu,
  • jego dotychczasowy rozwój
  • oraz perspektywy.

Przedstawię swoją relację świadomy odpowiedzialności założyciela Instytutu (rola ta nie należy jeszcze całkiem do historii ), a więc świadomy i szczególnego błogosławieństwa Bożego, i braków spowodowanych ludzką słabością, przede wszystkim właśnie założyciela.

I. Genealogia i początki Instytutu

W części pierwszej będzie mowa: 1° o własnym środowisku rodzinnym, 2° o formacji naukowej, 3° o przeżyciach obozowych i 4° o bezpośrednim „przedpolu” realizacji idei Instytutu, a więc i o samym jego założeniu.

1. Środowisko rodzinne

Genealogia ma prawo poszukiwać dalekich śladów późniejszych wydarzeń. W tym wypadku chodzi o przywołanie na pamięć pierwszego 20-lecia minionego wieku, to znaczy okresu, w którym po długiej niewoli Ojczyzna przygotowywała się do odzyskania wolności. Na ten dziejowy proces miała decydujący wpływ cała wielka rzesza polskich rodzin. Nawet bowiem wobec bohaterskich zrywów powstańczych kołyski naszych domów rodzinnych okazały się niezrównaną potęgą.

W początkach roku 1916 jedna z tych rodzin – o której właśnie wspominamy i która wtedy kończyła swój okres rozwoju oczekiwaniem na najmłodsze narodziny po dwunastu już poprzednich narodzinach – była zmuszona emigrować z gubernialnego Kalisza, najstarszego polskiego miasta, na wieś. I tam właśnie przewidziała Opatrzność owe ostatnie narodziny – w warunkach ciasnoty niewielkiego wiejskiego domu, a przecież zarazem i w warunkach radości z tego, „że się człowiek na świat narodził” (por. J 16, 21).

To tak powstawała Ojczyzna: wśród rozwoju polskiej rodziny, hartującej się w trudach i miłującej życie. Rodzina przyszłego założyciela Instytutu była jedną z nich.

W tym samym środowisku rodzinnym dorastał wcześniej do posługi rodzinie starszy brat, Walenty. Był jako szermierz prawa dzieci nienarodzonych do życia, zarazem zaś prawa rodziny do spokojnego wzrostu i rozwoju, współpracownikiem św. Maksymiliana Marii Kolbego. Zamieszczał swoje artykuły także m.in. w „Ateneum Kapłańskim”, najstarszym czasopiśmie teologicznym w Polsce (1909). Autor licznych publikacji poświęconych problematyce współczesnej rodziny, twierdził: „Rola rodziny jest zbyt ważna, by ją włączyć do którejkolwiek z nauk socjologicznych… [Także zaś ci,] którzy wiedzą, że rodzina to fundament postępu, dotąd nie stworzyli nauki o rodzinie” .

2. Formacja naukowa

Do podjęcia tej idei było jeszcze bardzo daleko nawet wtedy, gdy zostałem alumnem Włocławskiego Seminarium Duchownego i miałem za wykładowcę teologii moralnej, a więc także prawdy Bożej o małżeństwie i rodzinie, znakomitego teologa i pedagoga, ostatnio beatyfikowanego, bł. ks. Henryka Kaczorowskiego.

Nadto zaś, wśród członków Rady Naukowej Seminarium wyróżniały się dwie szczególne postaci: ks. prof. Stefan Wyszyński, późniejszy Prymas Tysiąclecia, i ks. prof. Józef Iwanicki, późniejszy rektor KUL, a następnie ATK. Po latach obaj mieli udział w powstaniu Instytutu: pierwszy jako Wielki Kanclerz ATK, drugi – jako rektor tej Uczelni.

Ale działo się to w czasach już znacznie późniejszych. Zakończeniem zaś pobytu w Seminarium Włocławskim był kataklizm II wojny światowej. Dla profesorów i alumnów Seminarium otworzyły się bramy miejscowego więzienia, a potem – obozów koncentracyjnych. Formacja naukowa została przerwana. Trzeba będzie do jej charakterystyki wrócić po wspomnieniu o doświadczeniach wojennych.

3. Przeżycia obozowe

Okres II wojny światowej był dla Włocławskiego Seminarium Duchownego czasem szczególnej nobilitacji. Choć bowiem, na skutek długotrwałych starań Ks. Biskupa Michała Kozala o otwarcie Seminarium, funkcjonariusze okupacyjni dali wreszcie odpowiedź: „Od jutrzejszego dnia, tj. 8 listopada 1939 r., będą mogły odbywać się normalne studia seminaryjne”, to jednak kłamliwa przewrotność okupanta kazała poprzedniego wieczoru, 7 listopada, zaaresztować i Ks. Biskupa, i całą załogę seminaryjną, a jednocześnie także prawie wszystkich księży włocławskich.

Zaczął się godny ofiar całego Narodu etap więzienny i obozowy, który, jakby wbrew wszelkim oczekiwaniom, stał się pod koniec obozowych przeżyć etapem troski o rodzinę. Gdy już bowiem w obozie Dachau (był to obóz, w którym stopniowo zgromadzono wszystkich więzionych duchownych polskich) zginęła ogromna część naszych Braci i gdy widać już było, że kończy się wojna, powstała myśl, by błagać św. Józefa, w duchowej łączności z Jego Sanktuarium Kaliskim, o ocalenie od ostatecznej zagłady życia tych, którzy dotąd ocaleli. Szczególnym motywem tego błagania stała się prośba o to, by było nam dane, jako duszpasterzom, służyć rodzinom. Dokładnie tydzień po dniu złożenia tego wspólnego Aktu Zawierzenia najstarszy hitlerowski obóz, Dachau, został uwolniony. Było to 29 kwietnia 1945 roku.

Tak nawiązała się więź między obozem w Dachau a Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu oraz więź między uzyskaną wolnością a troską o rodzinę, obowiązującą na swój sposób każdego z ocalonych duchownych polskich.

4. Formacji naukowej – ciąg dalszy

Po tej obozowej „enklawie”, zamieszczonej w obecnej wypowiedzi, wróćmy do przerwanej relacji na temat formacji naukowej.

Były to po wojnie studia uniwersyteckie we Fryburgu Szwajcarskim, gdzie opiekunem dwóch księży polskich, byłych więźniów Dachau, rozpoczynających wtedy studia, został o. Józef Maria Bocheński. Natomiast wyjątkowy wpływ intelektualno-formacyjny miał na ogół studentów ks. prof. Xavier v. Horstein, który prowadził powstały tam wówczas Instytut Pastoralny .

Po powrocie do Polski i po odbyciu stażu duszpasterskiego przyszło absolwentowi studiów fryburskich zająć się, zgodnie z kierunkiem studiów, dydaktyką z zakresu teologii małżeństwa i rodziny. Pozwoliło to dostrzec zapotrzebowanie wykładowców w różnych seminariach polskich, na odpowiednią pomoc, by doniosłe zadania wykładowców mogły być traktowane przez nich z właściwą tej dziedzinie studiów kompetencją.

Na to zapotrzebowanie był także szczególnie wrażliwy młody pracownik naukowy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ks. profesor Karol Wojtyła, który mnie zaszczycał udziałem w swoich zainteresowaniach naukowo-duszpasterskich.

Pogłębienie własnych zainteresowań naukowych w dziedzinie małżeństwa i rodziny nastąpiło w okresie przejęcia przeze mnie zadań redaktora naczelnego czasopisma „Ateneum Kapłańskie”. Bibliografia tematyczna tego okresu daje obraz podejmowanych w tej dziedzinie wysiłków, przy współpracy wybitnych specjalistów, z Polski i zagranicy .

5. Szczególną okazję dalszego rozwoju formacji stanowił udział w II Soborze Watykańskim, który obfitował także w pouczające rozmowy prywatne, prowadzone w kręgu Ojców soborowych i ekspertów.

W dniu 29 IX 1965 r. zabrałem w Auli Soborowej głos w imieniu wszystkich Biskupów polskich na temat wartości życia ludzkiego .

6. Bezpośrednim przedpolem powołania do życia Instytutu Studiów nad Rodziną było, przekazane mi ze strony ówczesnego rektora ATK, ks. prof. Józefa Iwanickiego, oraz prorektora, ks. prof. Jana Stępnia, zaproszenie do prowadzenia wykładów w kierowanej przez nich uczelni. Władze kościelne wyraziły potrzebną zgodę.

Ważną zaś okolicznością dla podejmowanych zajęć, które miały nachylenie pastoralne, stało się posoborowe spojrzenie na tak zwaną „teologię pastoralną”, przy sugestii określania jej odtąd jako „teologii praktycznej” . W ramach organizacji naukowej ATK, w „teologii praktycznej” chodziło obok proponowanych przeze mnie nauk o małżeństwie i rodzinie, także o katechetykę, homiletykę i socjologię. Obrady specjalistów z tych dziedzin odbywały się kilkakrotnie we Włocławku. Ustalono konkretne propozycje nowego ukształtowania wymienionych dyscyplin naukowych. Ministerstwo Szkół Wyższych odniosło się do tych propozycji negatywnie.

Jednakże na polu dalszych zmagań o przyznanie samodzielności naukowej uparcie pozostała dziedzina studiów nad rodziną, pod tymczasową nazwą: „Zakład Teologii Praktycznej”. Po długotrwałych i cierpliwych staraniach została telegraficznie przekazana pozytywna odpowiedź Ministerstwa. Charakterystyczną okoliczność stanowiło to, że wiadomość została przesłana na kaliski adres obchodów 30-lecia uwolnienia Dachau, w dniu 29 IV 1975 r. Był to dzień uroczystej modlitwy dziękczynnej w Sanktuarium św. Józefa, przeżywanej pod przewodnictwem Prymasa Tysiąclecia, Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Wśród licznie zebranych biskupów był również obecny, zgodnie ze swoim stałym zwyczajem, Metropolita Krakowski, Ks. Kardynał Karol Wojtyła.

7. I taka jest genealogia Instytutu: długa (choć została scharakteryzowana pobieżnie) i obfitująca w wydarzenia niezwykłe.

Jest długa: obecny srebrny jubileusz przypada już w XXI wieku, sięgając, w wyjaśnionej wyżej mierze, wczesnego okresu ubiegłego stulecia.

Znaki zaś niezwykłe: to klęska I i II wojny światowej, to środowisko, wyjątkowo intelektualnie bogate, Seminarium Włocławskiego, to obozy koncentracyjne, skąd nas wyprowadziła nadprzyrodzona interwencja św. Józefa, Opiekuna Rodzin, to Fryburg i znowuż Włocławek, z długim okresem redagowania „Ateneum Kapłańskiego”, poświęconego – w znaczącej mierze – problematyce soborowej oraz problematyce wychowawczej, małżeńskiej i rodzinnej, i to wreszcie warszawskie środowisko ATK (obecnie UKSW).

Tak powstała, nie mająca żadnych uprzednich wzorców, inicjatywa powołania do życia Instytutu naukowego, oddanego studiom nad rodziną.

Długa i dość niezwykła genealogia procesu powstania Instytutu zaczęła już wkrótce przynosić skutki: Instytut wszedł na drogi szybkiego rozwoju, wśród trudności, które – być może – stały się ceną tego rozwoju.

8. Miałem możność wkrótce zapoznać ks. kardynała Karola Wojtyłę z programem tworzącego się Instytutu. Zdążył też jeszcze odwiedzić Łomianki, zanim drogi Boże zawiodły Go do Rzymu, gdzie jest Papieżem przełomu wieków i przełomu tysiącleci, i – co pewnie bardziej jeszcze znamienne – Papieżem rodziny.

Jan Paweł II powołał w Rzymie przy Uniwersytecie Laterańskim Instytut Studiów nad Małżeństwem i Rodziną, a także odrębne dykasterium rzymskie poświęcone rodzinie – Papieską Radę Rodziny. Wolno wspomnieć, że utworzenie tego dykasterium było niespełnionym zamiarem Papieża św. Piusa X. Trzeba również dodać, z najgłębszą pokorą, ale zarazem i z całą wdzięcznością wobec Najwyższego Pasterza Kościoła, że Instytut w tym dziele miał okazję wziąć udział.

Prymas Tysiąclecia zdążył przed swą ciężką chorobą i zgonem odwiedzić bardzo skromny jeszcze Ośrodek łomiankowski. Było to w dniu 6 IV 1978 r. Dostojny Gość interesował się każdym szczegółem powstającego Ośrodka naukowego, ale zdumiewające było przede wszystkim Jego rozeznanie naukowej roli Instytutu. Swoje przemówienie zakończył następującymi słowami:
„(…) Niezbędną jest rzeczą dokonanie jakiejś syntezy wiedzy teologicznej między naukami ścisłymi z zakresu teologii a naukami stosowanymi. I Wy taką próbę, pod kierunkiem Księdza Biskupa, tutaj podejmujecie” .

II. Dotychczasowy rozwój Instytutu

Omówię kolejno: 1° działania początkowe, 2° specyficzne trudności, 3° posługę w Rzymie, 4° Boży dar Przyjaciół.

1. Działania początkowe

Główne zadania początkowe odnosiły się do spraw personalnych, i to zarówno na poziomie angażowania pracowników naukowych, jak i na poziomie budzenia zainteresowania Instytutem kandydatów na studia.

Sprawą istotnie ważną był dobór nauczycieli – specjalistów z zakresu różnych dziedzin naukowych, mających tworzyć, wspólnie z przedstawicielami teologii i filozofii, całość programu dydaktycznego. Chodziło przy tym, w trosce o interdyscyplinarność studiów nad rodziną, o harmonijną współpracę przedstawicieli poszczególnych dyscyplin naukowych. Służyły temu odbywane od początku periodyczne posiedzenia naukowe, zawsze protokołowane. W późniejszym okresie przez pewien czas uczestniczyli w tych posiedzeniach specjaliści zapraszani z innych uczelni.

Pomocą służyła tu z czasem publikacja, w której wyjaśniałem problematykę interdyscyplinarności . Podstawową prawdą stało się w tej dziedzinie nauczanie Vaticanum II o harmonii nauk: „Dlatego też badanie metodyczne we wszelkich dyscyplinach naukowych, jeżeli tylko prowadzi się je w sposób prawdziwie naukowy i z poszanowaniem norm moralnych, naprawdę nigdy nie będzie się sprzeciwiać wierze, sprawy bowiem świeckie i sprawy wiary wywodzą swój początek od tego samego Boga” (KDK 36).

W spotkaniach odbywanych z czasem w Instytucie z kierownictwem Papieskiej Rady Rodziny chodziło o aktualny stan nauk zajmujących się rodziną, oraz o te kryteria, które powinny kierować organizacją nauk o rodzinie. Owocem tych spotkań była publikacja złożona w Papieskiej Radzie Rodziny pt. Nauki o rodzinie w relacji do duszpasterstwa rodzin i nowej Ewangelizacji .

2. Specyficzne trudności

Wśród napotykanych trudności wymienić trzeba na pierwszym miejscu brak przeświadczenia o potrzebie organizowania interdyscyplinarnych studiów naukowych o małżeństwie i rodzinie. Daleko też było wtedy w opinii ogólnej do zrozumienia prawdy o tym, że „rodzina jest pierwszą drogą Kościoła” (LdR 2). Zresztą prawda ta, nauczana konsekwentnie i wyczerpująco przez Papieża Jana Pawła II, dotąd przebija się z niemałymi trudnościami do świadomości ludzi nauki, podobnie jak i do szerokiej opinii wiernych Kościoła.

Tak tę sytuację, w aspekcie globalnych zmagań o życie ludzkie, charakteryzuje wielki znawca zagadnienia, ks. prof. M. Schooyans:

„U podstaw współczesnej pogardy okazywanej życiu, znajduje się – niestety! – milczenie, rezygnacja, czy pobłażanie ze strony pewnych teologów i pasterzy. Niektórzy z nich są tak przerażeni walką przeciw życiu, że nie sądzą, by te zjawiska dotyczyły w jakikolwiek sposób właśnie ich. Inni uciekają się do kazuistycznej lub semantycznej akrobatyki i ich subtelne wątpliwości nie tylko stają się przyczyną praktyk niemoralnych, ale także powodują zamieszanie i błąd” .

Mówi o tej problematyce pierwszy tom naszych jubileuszowych publikacji, pt. „Arena bitwy o życie” .

3. Posługa w Rzymie

Po sześciu latach istnienia Instytutu zostałem zaproszony przez Papieża Jana Pawła II do współpracy w Watykanie w przygotowaniach, a następnie w przebiegu Synodu Biskupów 1980 roku, poświęconego tematowi: „Zadania rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym”.

Ciąg dalszy współpracy dotyczył tworzenia Papieskiej Rady Rodziny.

W powierzonych mi zadaniach watykańskich byłem walnie wspomagany przez pracowników naukowych Instytutu.

4. Boży dar Przyjaciół i Współpracowników

Dwa podane wyżej przykłady: ks. kardynała Karola Wojtyły i Prymasa Tysiąclecia wpisują się w niezwykłą listę osób, które w ciągu 25-lecia Instytut odwiedzały. Kroniki zapisały wielu Gości: od hierarchii kościelnej i dostojników państwowych, do parlamentarzystów i dziennikarzy (zgromadzonych na przykład na spotkaniu poświęconym Karcie Praw Rodziny), prelegentów, wykładowców (także zza granicy), księży kardynałów i biskupów, z ks. kardynałem – Wielkim Kanclerzem UKSW i Nuncjuszem Apostolskim, zarówno „podróżującym” (to obecny kard. Luigi Poggi), jak i obecnym – ks. arcybiskupem Józefem Kowalczykiem, a także b. Prefektem Kongregacji, ks. kard. Pio Laghi, i poprzednim przewodniczącym Papieskiej Rady Rodziny, ks. kard. E. Gagnon, i obecnym przewodniczącym, ks. kard. A. López Trujillo, ks. kard. Carlo M. Martinim z Mediolanu oraz wielu innymi dostojnikami kościelnymi. Wśród przedstawicieli władz wymieńmy przynajmniej p. prof. Alicję Grześkowiak, obecnie Marszałka Senatu, oraz p. prof. Andrzeja Stelmachowskiego i p. prof. Zdobysława Flisowskiego, kolejnych Ministrów Edukacji Narodowej.

Wspomnijmy także, choćby ogólnie, całą rzeszę zaprzyjaźnionych z nami rodzin, z różnych stron Polski i spoza Polski.

Istnienie i działalność Instytutu, interesujące wielu ludzi, były oczywiście podstawowo uwarunkowane pracą naukowo-dydaktyczną Zespołu nauczycielskiego.

Toteż głęboką wdzięcznością ogarniamy personel naukowy, jaki ofiarnie pracował wśród tych 25 lat w warunkach różnych, często trudnych. Radujemy się z tego, że niektórzy z nich w naszym środowisku dojrzewali do samodzielności naukowej, w czym ofiarnie uczestniczył cały nasz zespół dydaktyczny.

Argumentem przemawiającym za właściwym kierunkiem aspiracji naukowych młodzieży akademickiej jest sama liczba studentów: w pierwszym roku 25-lecia 33 osoby na studiach stacjonarnych i zaocznych, obecnie – 1689 osób, korzystających ze zróżnicowanego programu studiów . Radością szczególną Instytutu są studenci z krajów wschodnich, najliczniejsi z Ukrainy, z całym gronem księży obrządku grekokatolickiego. Są nadto studenci z Białorusi, Rosji, a nawet z Armenii. Notujemy z satysfakcją, że na Białorusi jeden z naszych absolwentów został ostatnio wyniesiony do godności biskupiej. Podobnie już dawniej stało się w Polsce.

III. Perspektywy Instytutu

Perspektywy na przyszłość widziane być mogą jako: 1° troska o podstawy dalszego istnienia i rozwoju samego Instytutu, ale także 2° jako obowiązek posługi spełnianej niejako „na zewnątrz”, zwłaszcza w dziele ewangelizacji i w apostolstwie na rzecz rodziny. W jednej i drugiej dziedzinie idziemy i pójdziemy za wskazaniami, jakie przekazał nam Jan Paweł II w czasie audiencji udzielonej naszej delegacji w Castel Gandolfo, w dniu 9 VIII 1984 roku.

1. W pierwszej dziedzinie:

1° Zasadą naczelną zadań Instytutu jest nauczanie Prawdy o rodzinie.

2° Konieczny jest więc jasny wykład i rzetelna, dobrze uzasadniona obrona doktryny nauczanej przez Magisterium Kościoła – autentycznego nauczyciela objawionej Prawdy Bożej.
Jak bowiem uczy Papież: „Z chrześcijańskiego Objawienia wypływa właściwa antropologia oraz sakramentalna wizja małżeństwa i rodziny, zdolna nawiązać dialog z wiedzą uzyskaną dzięki refleksji filozoficznej i naukom humanistycznym. Ta pierwotna jedność jest też podstawą współpracy między wykładowcami różnych przedmiotów oraz umożliwia interdyscyplinarne badania i nauczanie” .
„(Tymczasem zaś) …istnieją systematyczne, „kościelne” studia skierowane przeciw doktrynie Kościoła” .

3° Idąc za wypowiedzianym w dniu 9 VIII 1984 roku wskazaniem Jana Pawła II: „Wasz Instytut może mieć rolę inspirującą”, pragniemy służyć tą rolą nadal, szczególnie w krajach Europy Wschodniej.

4° Instytut będzie zawsze świadomy tego, z jaką się sprzymierzył wartością: „Przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę” (FC 86). Jest to miara i zadań, i trudności, z jakimi Instytut liczy się i będzie się zawsze liczył.

5° Poprzedni Prefekt Kongregacji, której podlegamy, kard. Pio Laghi, powiedział o naszym Instytucie:
„Instytut w Łomiankach stał się prototypem innych Instytutów tego rodzaju na świecie, szczególnie zaś Instytutu Jana Pawła II przy Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie” .
Notujemy z dużą satysfakcją obecność wśród nas aktualnego Prefekta naszej Kongregacji, J. E. Ks. Arcybiskupa Zenona Grocholewskiego. W jego obecności i w obecności wszystkich zebranych ośmielamy się powiedzieć, że ufamy, iż rozwijana będzie troska o taką samodzielność Instytutu, która by gwarantowała właściwe funkcjonowanie i rozwój zasady interdyscyplinarności nauk o rodzinie. To właśnie znaczy: „Ocalić Prawdę o rodzinie”. Czyż można byłoby nie dążyć do takich organizacyjnych i legislacyjnych warunków, w jakich pracują i rozwijają się Instytuty, dla których nasz Instytut stał się, z łaski Bożej, (jak to autorytatywnie stwierdzono), „prototypem”?

2. W dziedzinie ewangelizacji i apostolstwa:

1° Gromadzą się wokół Instytutu – rodziny. Służymy im z radością. I tak będzie: „Prace naukowe winny iść w kierunku wymiaru pastoralnego, gdyż Kościół jest zbawczy (Kościół zbawia)” .

2° Dwudziestopięcioletnia działalność i osiągnięcia Instytutu stały się możliwe dzięki ofiarnej życzliwości wielu Przyjaciół, na czele z tymi osobami, które organizowały Instytut od początku, z nauczycielami, którzy zechcieli podjąć wspólną drogę z tą naukową inicjatywą, jaką był i jest Instytut, i z tą młodzieżą akademicką, która zaczęła tak licznie napływać do Instytutu, że stało się niemożliwe przyjmowanie wszystkich adeptów – ze względu na brak miejsc. Warunki lokalowe są dostosowywane do nowych potrzeb nie bez wielu trudności, ale także w tej dziedzinie znajdowaliśmy przyjaciół i współpracowników.
Ich działalność oddawaliśmy zawsze pod opiekę św. Józefa. Tak jest również obecnie.

3° Czynimy to, zachowując wdzięczną pamięć wobec żywych i zmarłych oraz prosząc wszystkich Przyjaciół Instytutu o dalszą wierną i ofiarną przyjaźń, której celowość gwarantuje 25-lecie, a zwłaszcza świadectwa Ojca Świętego, omówione w odrębnej publikacji .

Zakończenie: Przygoda życia

Czym jest Instytut?

– Mówi się niekiedy w podobnych okolicznościach: Opus vitae – dzieło życia. To jednak jakby zbyt dostojne i mało ścisłe. – Kamieni tej budowli jest wiele i budowniczych wielu.
Powiedzmy raczej: przygoda życia. I to wspólna przygoda z wielu Współpracownikami.
Tym, którzy odeszli: „Pokój wieczny!”.
Tym, którzy trwają: Trwajcie!
A dopóki Miłosierdzie Boga życia na to pozwoli: Trwajmy razem!

Niech rośnie i teraz, i później przyjaźń do tego środowiska, które powstało 25 lat temu, a ma trwać i służyć rodzinie w policzonych przez Opatrzność dniach i latach.

O tej przygodzie życia, jaką jest Instytut, mówi we wzruszających słowach Jan Paweł II. Przytoczyłem te słowa we wstępie do szerszej, książkowej relacji o ćwierćwieczu Instytutu . Obecną zaś zwięzłą wypowiedź – niech te same słowa zakończą:

„Dziękuję Stwórcy za ten wielki skarb, jakim jest Instytut dla Kościoła w Polsce i dla całej naszej Ojczyzny. Jest on bowiem konkretną odpowiedzią na troskę Kościoła Powszechnego o rodzinę ludzką, jest niejako kontynuatorem tej wielkiej tradycji, która sięga początków chrześcijaństwa. (…) Polecam opiece Świętej Rodziny dalszą działalność Instytutu. Niech go strzeże i opiekuje się nim na drodze wielkiej służby rodzinie i życiu, która jest służbą prawdzie, wolności i godności człowieka” .

Dziękujemy, Ojcze Święty!
Dziękujemy także za ostatni List, z 3 maja!
Ojcze Święty, Papieżu przełomu wieków i przełomu Tysiącleci, prowadź nas! Prowadź, jak zawsze, Bożymi ścieżkami „blasku prawdy” o rodzinie!