Polska areną bitwy o życie

Polska areną bitwy o życie

Łomianki, 3 Maja 2001

Konstytucja 3 Maja była zmaganiem o wolność Narodu, dziś konieczne są zmagania o jego życie

Polska – areną bitwy o życie*

Chodzi o problem po dwustu dziesięciu latach od uchwalenia Konstytucji 3 Maja, podstawowy: czy Polska ma istnieć, czy nie? Czy ma u nas zwyciężyć cywilizacja życia, czy cywilizacja śmierci?

Cywilizacja życia została na naszej Ziemi, w czasie ostatniej wojny, zmaltretowana przez wrogów ze Wschodu i z Zachodu. Pozwolił Pan Bóg przeżyć.

Ale jakie są perspektywy na naszą bliską przyszłość? – Są wysoce niepokojące.

Obecny stan kraju jest taki, że – jak wynika z badań – opinia Polaków skłania się wyraźnie ku tym tendencjom społeczno-politycznym, które wypowiadają się przeciw Bogu i Jego przykazaniom, na czele z przykazaniem „Nie zabijaj!”.

Czy ten program, szczególnie atrakcyjny dla wielu spośród nas, nie jest również testem naszej religijności?

Ojciec Święty, tak straszliwie ugodzony przez cywilizację śmierci 20 lat temu, nie przestaje przypominać, jaka jest wartość życia każdego człowieka i czym jest w naszym życiu społecznym przykazanie: „Nie zabijaj!” Mówił o tym Jan Paweł II w dniu 4 VI 1997 roku także w Kaliszu, w Sanktuarium św. Józefa, Człowieka, który został powołany do tego, by ocalić życie Boga-Człowieka: „Weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić” (Mt 2, 13).

Oto słowa Papieża:

„Kościół, broniąc prawa do życia, odwołuje się do szerszej, uniwersalnej płaszczyzny, która obowiązuje wszystkich ludzi. Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądu, nie jest tylko prawem religijnym, ale jest prawem człowieka. Jest prawem najbardziej podstawowym. Bóg mówi: «Nie będziesz zabijał!» (Wj 20,13). Przykazanie to jest zarazem fundamentalną zasadą i normą kodeksu moralności, wpisanego w sumienie każdego człowieka.

Miarą cywilizacji – miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury – jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. (…)

Z tego miejsca raz jeszcze powtarzam to, co powiedziałem w październiku ubiegłego roku: «Naród, który zabija własne dzieci, staje się narodem bez przyszłości». Wierzcie mi, że nie było mi łatwo to powiedzieć z myślą o moim narodzie. Bo ja pragnę dla niego przyszłości, wspaniałej przyszłości. Potrzebna jest przeto powszechna mobilizacja sumień i wspólny wysiłek etyczny, aby wprowadzić w czyn wielką strategię obrony życia. Dzisiaj świat stał się areną bitwy o życie. Trwa walka między cywilizacją życia a cywilizacją śmierci. Dlatego tak ważne jest budowanie «kultury życia»: tworzenie dzieł i wzorców kulturowych, które będą podkreślały wielkość i godność ludzkiego życia; zakładanie instytucji naukowych i oświatowych, które będą promowały prawdziwą wizję osoby ludzkiej, życia małżeńskiego i rodzinnego; tworzenie środowisk wcielających w praktykę codziennego życia miłość miłosierną, którą Bóg obdarza każdego człowieka, zwłaszcza człowieka cierpiącego, słabego, ubogiego, nie narodzonego”[1].

O tym, jak to „świat stał się areną bitwy o życie” – mówią dwa niedawno wydane dzieła znakomitego uczonego, ks. prof. M. Schooyansa: Le crash démographique. De la fatalité à l’espérance (Fayard, Paris 1999, 221 s.) oraz La face cachée de l’ONU (Fayard, Paris 2000, 283 s.), a także niektóre pozycje wydane z okazji 25-lecia Instytutu Studiów nad Rodziną w Łomiankach, wśród nich właśnie książka pt. Arena bitwy o życie (Łomianki 2000, 331 s.).

Cały świat stał się „areną bitwy o życie”, a zwłaszcza katolickie kraje Europy, z Hiszpanią, Italią i Francją na czele. Polska jest tym krajem w Europie, na który napór cywilizacji śmierci jest obecnie coraz silniejszy. Kraj nasz już wymiera. Istnienie permisji aborcyjnej jest łatwe do stwierdzenia (wystarczy rozmowa i umowa telefoniczna).

Chodzi o sprawy ogromnej doniosłości. Mędrzec i Męczennik, św. Ireneusz, mówił: „Żyjący człowiek – to chwała Boga!”[2].

Czy się jednak ten przedstawiciel starożytności chrześcijańskiej nie pomylił? Bo my dziś, przecież „postępowi”, wołamy: „Ostrożnie z rodzącym się życiem. Niech nie ingeruje w naszą wygodę”.

Ale dla kogo ta wygoda? Świat jest w stanie powolnej agonii. I co dalej? Pewnie trzeba przewidywać dalszy „postęp”, z szeroko prawnie rozpowszechnioną eutanazją włącznie. Bo kto udźwignie społeczeństwo starców, chorych i kalek? Kto zatrzyma proceder śmierci? Kto odrodzi w ludziach wolę życia i obudzi w sercach ludzkich radość z tego, „że się człowiek na świat narodził” (J 16, 21)?

To sprawy bez porównania ważniejsze i trudniejsze, niż spłata naszych olbrzymich zadłużeń. Co na to Wy, nasi Bracia, mówiący o tym, że należy odwrócić się od przeszłości, a budować przyszłość. Czy możecie nam powiedzieć – jaką?

Współczesny świat staje się coraz bardziej skąpy dla życia człowieka, a człowiek upiera się, by pozostać sam na sam w łudzącym dialogu z „kłamcą i zabójcą od początku” (J 8, 44).

Nie odszedł od nas Stwórca życia, ale znowuż jest tak, że „przyszedł do swoich, a swoi Go nie przyjęli” (por. J 1, 11). I to, w dużej mierze, w naszym katolickim kraju.

Nie ocalejemy bez Boga. Zniweczyć nas może samo zamiłowanie do wygody. Czyim zresztą jest ona wołaniem, wobec choćby tylko samego niebywałego zjawiska bezrobocia? Cała kultura zmierza do nikąd, gdy jako cel życia wtłaczana jest w świadomość człowieka wygoda i przyjemność, wspierane przez słabość natury ludzkiej. Tak ginęły największe potęgi.

Odpowiedzieli pełni mądrości Bożej Apostołowie zarozumiałym ludziom: „Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga?” (Dz 4, 19).

Prawodawcy! Bądźcie sprawiedliwi i nie zapominajcie, że ponad wszelkim prawem stoi prawo najwyższe, nadane przez samego Boga: „Będziesz miłował”; „Nie zabijaj!” Papież przypomniał w Kaliszu także znamienne słowa Matki Teresy z Kalkuty, skierowane do uczestników Konferencji ONZ w Kairze w 1994 roku:

„Wiele razy powtarzam – i jestem tego pewna – że największym niebezpieczeństwem zagrażającym pokojowi jest dzisiaj aborcja. Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się wzajemnie nie pozabijali? Jedynym, który ma prawo odebrać życie, jest Ten, kto je stworzył. Nikt inny nie ma tego prawa: ani matka, ani ojciec, ani lekarz, żadna agencja, żadna konferencja i żaden rząd”[3].

Słowa jasne i mądre.

„Niech mowa wasza będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5, 37). „Nie można dwom panom służyć” (Mt 6, 24).

II wojna światowa przyniosła nam dokładny obraz złowrogiej potęgi cywilizacji śmierci. Dzięki Bogu życia i Matce życia, przeżyliśmy.

Czy teraz mamy wymierać?

W roku Prymasa Tysiąclecia powtarzamy Jego słowa:

„Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady, przyrzekamy Ci z oczyma wpatrzonymi w Betlejemski Żłóbek, że odtąd stajemy wszyscy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecka i każdej kołyski równie mężnie, jak ojcowie nasi walczyli o byt i wolność narodu, płacąc obficie własną krwią. Jesteśmy gotowi raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca Wszelkiego Życia i za najcenniejszy Skarb Narodu”[4].

Oto słowa znakomitego Pasterza, wypowiedziane w imieniu Kościoła, który stanowimy wszyscy.

– Wobec szeroko stosowanej metody milczenia słyszymy i tym razem słowa Chrystusa: „Będziecie Moimi świadkami” (Dz 1, 8).

Skoro zaś Polska w III Tysiącleciu musi pozostać, jak dotąd, semper fidelis, to temu posłannictwu warto pewnie na nowo służyć już od zaraz, a więc od rocznicy naszej wspaniałej Konstytucji 3 Maja 1791 roku.

Czas w Ojczyźnie na Krucjatę Życia, podjętą przez wszystkich, którzy opowiadają się za życiem. – „Polska powstała, by żyć!”

Tak śpiewamy. Czy tak postępujemy?

Nie czyńmy prawdą niesłusznego powiedzenia: „Mądry Polak po szkodzie!” Ale mądrości nigdy u nas za dużo. Słuchamy Cię więc, bardzo Mądry Papieżu z naszego rodu i Narodu.

Mówisz:

„Służ Prawdzie!

Jeśli służysz Prawdzie – służysz wolności. Wyzwalaniu człowieka i narodu. Służysz życiu!”[5].

To jest Konstytucja 3 Maja: nasza mądra służba wolności i życiu.


* „Nasz Dziennik” 2-3 V 2001, s. 20.
[1] Jan Paweł II, Rodzina wspólnotą życia i miłości. Homilia podczas Mszy św. przed sanktuarium św. Józefa (Kalisz, 4.06.1997), n. 2-3, „L’Osservatore Romano” wyd. pol. 7/1997, s. 35-36.
[2] Gloria Dei vivens homo (św. Ireneusz, Adversus haereses, IV 20, 7, w: Sources Chrétiennes 100/2, 648-649).
[3] Słowa Matki Teresy z Kalkuty, skierowane do uczestników Międzynarodowej Konferencji ONZ na temat Zaludnienia i Rozwoju, jaka miała miejsce w Kairze w 1994 roku – „L’Osservatore Romano”, wyd. pol., nr 11/1994. Papież Jan Paweł II zacytował te słowa w Kaliszu 4 VI 1997 r.
[4] Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego złożone uroczyście 26 sierpnia 1956 roku, w: Listy pasterskie Episkopatu Polski 1945-1974, Paris 1975, s. 166.
[5] Jan Paweł II, Przemówienie do Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (Lublin, 9 VI 1987), w: Jan Paweł II w Polsce. 2-10 VI 1979. 16-23 VI 1983. 8-14 VI 1987, Warszawa 1991, s. 555.