Marzec

Marzec

MARZEC 2018

1 – 102. rocznica urodzin Ojca – „«Człowiek narodził się na świat» – to jest wydarzenie godne wszelkiego poświęcenia, wszelkiego «smutku» i «bólu», zwyciężanych jedyną na świecie radością, że «człowiek narodził się na świat», że jest, że stał się mieszkańcem ziemi, by stać się mieszkańcem wieczności.

Taka radość zawitała pod dach domu, w którym urodził się w 1916 roku chłopiec, trzynaste dziecko Józefa i Rozalii. Radość, bo polska rodzina wiedziała, kim jest człowiek i jakie przynosi ze sobą na świat bogactwo. Dlatego to po ponad stuletniej niewoli Naród żył. Naród żył, bo żyła rodzina, świadoma swego powołania” (Homilia z okazji 80. urodzin, Szczecin, 1996-03-03).

2 – „Tyle serc, a jakby jedno serce, bo to Ty, Najświętsze Serce Jezusa, bo to Najczystsze Serce Twojej Matki, bo to serce Twojego przybranego Ojca, który zajął zaraz pierwsze miejsce po Niej, Matce Twojej, Najświętsze. Święta Rodzina, nasza Rodzina, a my w Niej – jedna Rodzina. Taki pokój, taka radość cicha i głęboka, takie Magnificat – oby na całą wieczność” (Homilia-2004-02-04, II rok studium dla Afiliowanych Wspólnoty Świętej Rodziny, Łomianki).

3 – „«Jego słuchajcie!» Pan Jezus mówi o sobie: «Ja jestem drogą, prawdą i życiem» (J 14, 6). I mówi do nas: «Prawda was wyzwoli» (J 8, 32). Stworzył życie i jest źródłem życia. Jednocześnie zaś mówi: «Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Kto jest z prawdy, słucha głosu Mego» (J 18, 37).

Tak oto w zgodnej harmonii idzie prawda z życiem” (Homilia z okazji 80. urodzin, Szczecin, 1996-03-03).

4 – Świętego Kazimierza„O kim mówi Prorok, przytaczając historię młodego człowieka, który szukał mądrości w modlitwie? – W dzisiejszym dniu nie ma żadnej wątpliwości: to jest nasz św. Kazimierz, Królewicz z dynastii Jagiellonów, Patron Litwy. Jednocześnie zaś mówi tak Prorok o każdym młodym człowieku, który byłby do Królewicza Kazimierza podobny: «Będąc jeszcze młodym, zanim zacząłem podróżować, szukałem jawnie mądrości w modlitwie. U bram świątyni prosiłem o nią i aż do końca szukać jej będę».

«Zanim zacząłem podróżować». Czy Kazimierz lubił podróżować? – Każdy młody człowiek lubi podróże, choć teraz mówi się raczej o uprawianiu turystyki. Kazimierz podróżował i to niemało. Podróżował także jako przewidywany następca tronu, do czego sposobił go mądry ojciec. «Podróże kształcą» – wiedział o tym król Kazimierz Jagiellończyk. A młody, bardzo inteligentny i chłonny wiedzy Królewicz nie mógł z tych wypraw nie korzystać i nie mógł się nimi nie radować.

Uczyły młodego Królewicza te podróże, bo najpierw nauczył się modlitwy. Ćwiczył się w niej w królewskim rodzinnym gronie na Wawelu, a potem – pod okiem ks. Jana Długosza, aż wreszcie przyszedł czas podróży: po kraju i na północ – ku Litwie, i na południe – do Węgier i Czech.

«Zanim zacząłem podróżować, szukałem jawnie mądrości w modlitwie. U bram świątyni prosiłem o nią i aż do końca szukać jej będę». Zanim Królewicz zaczął podróżować już wiedział, że człowiek jest pielgrzymem do Domu Ojca i całe jego życie potrzebuje coraz głębszej mądrości i coraz żarliwszej modlitwy” (Homilia 1999-03-04).

– „Bądź nam Patronem, nasz wspaniały Królewiczu!

Niech nam wolno będzie powiedzieć dziś, w radosnym, Kazimierzowym dniu: pragniemy, by to miejsce było środowiskiem skrzętnego poszukiwania mądrości. Prawdziwej – innej przecież nie ma. Poszukiwanej na modlitwie – innej drogi nie ma” (Homilia 1999-03-04).

5 – „Umieć wartościować – oto prawdziwa mądrość. Kazimierz nabył wcześnie tej mądrości. Był święty, bo był mądry. Był mądry, więc był święty.

Umieć wartościować. – Czy słyszą dziś o tym młodzi Polacy? Czy słyszą dziś o tym wszystkie pokolenia Polaków?” (Homilia 1999-03-04).

6 – „Pan Bóg przygotował dobre czyny w moim życiu, abym je pełnił. I doprawdy nie warto byłoby w naszym życiu mieć innego programu, jak tylko ten. I nie warto jest mieć innego programu, jak tylko ten. Bo jeżeli mówimy w formie warunkowej, to dlatego, że jesteśmy słabi i grzeszni, ale Pan Bóg to także bierze pod uwagę. I powstawać z grzechu to jest bardzo dobry czyn, który także On przygotował – powstaję Jego mocą, powstaję dlatego, że On jest miłosierny” (Rozważania wielkopostne 11-13.03.1991).

7 – „Teraz jest czas wołania: «Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!» (Mk 1, 15). Mamy z czego się nawracać i mamy za co pokutować w obliczu Boga i ludzi. Niech się z nas nie śmieją inne narody. I niech nikt nie zadaje nam tych klęsk, które Polakom zadawać było zawsze najłatwiej: dzielić! Każdy – sobie.

To przecież o tym mówił Skarga, przestrzegając przed zatonięciem okrętu. Nasz święty obowiązek, to ocalenie Ojczyzny – w zapomnieniu o sobie, o swoich sprawach i o swoich ambicjach.

Matko, niech nasz okręt nie tonie, spychany w odmęty naszymi własnymi dłońmi. Wspomagaj nas, Królowo i Matko Narodu! I Wy, święci Patronowie nasi, wspomagajcie nas wszyscy, wraz z tym wspaniałym świętym z dynastii Jagiellonów (…).

Bądźcie z nami, święci Patronowie nasi, w czasie naszego trudnego: «Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię». Amen” (Homilia z okazji 80. urodzin, Szczecin, 1996-03-03).

8 – „Pan Jezus przed męką i śmiercią modlił się o jedność swoich uczniów: «Aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie» (J 17, 21). Co się z tą jednością uczniów Chrystusowych u nas stało? Gdzie ta jedność jest teraz – to znaczy w dniach tej wolności, którą «wrócił nam Pan»?

W Akcie Oddania Diecezji wołaliśmy do Matki Najświętszej: «Matko, bądź Matką wszystkich ogarniętych nienawiścią, zemstą, pychą, zazdrością, samolubstwem i wszystkim, co niszczy – nie buduje, co dzieli – a nie łączy»” (Homilia z okazji 80. urodzin, Szczecin, 1996-03-03).

9 – „Prawdy podstawowe są: Facere voluntatem Tuam. To nie jest Waszego Ojca, to jest Pana Jezusa. wypisane na ołtarzu Jego Najświętszej Ofiary. I takie są podstawy, takie są fundamenty, mocne, jak skała. Ale co najważniejsze, Najdrożsi, co najważniejsze – to mówię przecież z poczuciem odpowiedzialności – jest łaska Boża, w każdym z Was, w każdej w Was. I to jest bogactwo największe, i to nie jest deklamacja, to jest prawda.

Rodzino Święta – oddajemy się Tobie. Amen” (Rozważania wielkopostne 11-13.03.1991).

10 – „«Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował». Boży program życia. Boży program. Czyżbym mógł nie chcieć tego programu wypełnić bez reszty? I bezcenny czas, poświęcić na cokolwiek innego?” (Rozważania wielkopostne 11-13.03.1991).

11 – „Pan Bóg ze swoim programem w Ich życiu, w życiu Trójcy Ziemskiej, w życiu Ich Trojga, Jezusa, Maryi i Józefa. Wykonane czyny. Dobre czyny, które Bóg z góry przygotował, wykonane w sposób doskonały. Dlaczego? (…) «Stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował». Takie było Ich życie – wykonane czyny doskonale, bo była zawsze najświętsza wola Boga” (Rozważania wielkopostne 11-13.03.1991).

12 – „Miłować zawsze, miłować wszystkim, miłować Jezusa.

I to jest także tajemnica Ich serc. Nikt na świecie bardziej Jezusa nie miłował i nikt bardziej Go na świecie miłował nie będzie niż Ich Dwoje: Matka i Opiekun. I gdy są obok Niego na Ikonie, to tak, to tak, dwa najbardziej gorejące miłością serca, które tą miłością Jego ogarniają. I myślę, Najdrożsi, że tak mi wolno Wam radzić: miłować zawsze, miłować wszystkim, tout est grace – wszystko jest łaską. Miłować dość personalnie, dość osobowo: miłować Jezusa” (Rozważania wielkopostne 11-13.03.1991).

13 – „Miłować Jezusa. Jeżeli mi jest bardzo trudno, miłować z Nimi. Może to jest właśnie nasz charyzmat. Miłować Ich sercem, miłować Ich sercami. Przecież to jest jakaś moja odpowiedź: moja – nie moja, bo to jest odpowiedź Ducha Świętego we mnie, tylko On miłuje. Ale odpowiedź, wolno powiedzieć «moja», to mi się liczy przecież, to są zasługi, które idą na wieczność, to jest moja świętość, choć nic nie jest moje. «Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał». To On mówi i to Kościół ciągle powtarza w Wielkim Poście. Syna Swego Jednorodzonego dał, to jest Jezus” (Rozważania wielkopostne 11-13.03.1991).

14 – „(…) Trzeba się zastanowić nad jeszcze jednym imieniem Miłości. Jest to Jej imię bardzo doniosłe. Jest to miłość zwrócona ku człowiekowi: miłość Boga zwrócona ku człowiekowi, miłość człowieka zwrócona ku człowiekowi. Całe prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: «będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego». «Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, i to tak – mówi Jezus – jak Ja was umiłowałem». «Miłością ożywieni, służcie sobie wzajemnie«. Tak św. Paweł w Liście do Galatów i tak Pan Jezus, nade wszystko On, w tej swojej wielkiej modlitwie i w tym swoim wielkim przykazaniu, jakie jest zapisane u św. Jana w rozdziale 13. «Miłosierdzia chcę, a nie ofiary». Tak już w Starym Zakonie. Zbyt często powtarzano: «oko za oko, ząb za ząb», zbyt mało słuchano Boga, który mówił: «miłosierdzia chcę raczej, niż ofiar»” (Rozważania wielkopostne 11-13.03.1991).

15 – „«Miłosierdzia chcę». Jeżeli miłuję, to jestem człowiekiem świadczącym miłosierdzie. I to w sposób wielkoduszny” (Rozważania wielkopostne 11-13.03.1991).

16 –Pan Bóg przygotował program naszego życia pełen dobrych czynów. Pan Bóg przygotował dobre czyny naszej Wspólnoty i w naszej Wspólnocie. I dlatego odważamy się w tej chwili modlić do św. Józefa o powołania, bo, jak sądzimy, jak ufamy, jak jesteśmy przekonani, nikt nie zostanie skrzywdzony, a poszerzy się zakres dobrych czynów nie tylko we Wspólnocie, ale daleko od niej. Bo jeżeli została powołana do życia, przecież nie przez człowieka, przecież nie przez ludzi, to po to, by się działy dobre czyny i to na wzór tej Wspólnoty, która była najbogatsza w dobre czyny. I to tam, gdzie są wspólnoty najbardziej kuszone, by były pustynią, nie zaś winnicą Pana, pełną dobrych czynów. To znaczy, we współczesnej rodzinie” (Rozważania wielkopostne 11-13.03.1991).

17 – „Do takiego dzieła się sposobimy, nawet w tej samotności, która jest konieczna, by się nauczyć szukać nie własnej woli, lecz woli Tego, który nas posłał. I by się nauczyć tak kochać, bo to jest oblicze miłości, to jest oblicze miłości Syna: «Oto idę aby pełnić wolę Twoją». To jest oblicze miłości Maryi, Człowieka nie tylko najdoskonalszego, ale najcudowniejszego. I to jest miłość Józefa, bez słowa pełniącego najtrudniejszą wolę Pana. I to jest duchowość Świętej Rodziny, nade wszystko to. I to jest Jej miłość, serca zwrócone – i Matki, i Ojca Przybranego – ku Jezusowi i ku pełnieniu woli Ojca Niebieskiego, tak jak On ją pełnił. «Ojciec mój działa aż do tej chwili, i Ja działam». Więc się, Najdrożsi, nie wahajmy. Może w nowennie jest bardzo potrzebna ufna modlitwa, przez przyczynę św. Józefa, do Pana żniwa. Pewnie tak. Ale może w nowennie bardziej jest potrzebne, by się rozżarzyły mocami Ducha Świętego nasze serca, nasze dusze, miłością ofiarną aż do białości, i to każdego znanego czy nie znanego dnia, i każdej godziny odpoczynku. «Nie szukam własnej woli, lecz woli tego który mnie posłał». Jakże bardzo chciałbym ucieszyć Ojca Świętego i powiedzieć: są już dziesiątki, od tamtego roku czterdziestolecia, od pierwszego wołania, którego być może nikt nie zrozumiał” (Rozważania wielkopostne 11-13.03.1991).

18 – „Mówi Jezus o jedności między nim a Ojcem, i daje ją nam za przykład. Mówi o miłości nieskończonej, jaka istnieje między Nim a Ojcem i daje Ją nam za przykład. Chce się podzielić wszystkim, chce się podzielić tymi bogactwami nieopisanymi, które istnieją w relacjach między Ojcem a Synem. I tak, o tej centralnej sprawie, do jakiej ciągle wracamy i do jakiej ciągle będziemy wracać: «Nie szukam własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał». To jest miłość, to jest nieskończona miłość, w której uczestniczymy z Jego najświętszej woli: «Nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli tego który mnie posłał»” (Rozważania wielkopostne 11-13.03.1991).

19 – Uroczystość Świętego Józefa – „A teraz przychodzimy do Ciebie, Święty Józefie, któremu powierzył Bóg Matkę Syna Bożego i Jego Samego, Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela. Obdarzony zostałeś niesłychanym zaufaniem. I teraz jesteś Opiekunem Kościoła świętego. (…)

I prosimy Cię gorąco, Opiekunie Kościoła Bożego, opiekuj się tą świątynią, kapłanami, parafianami, rodzicami i dziećmi, chorymi i wszystkimi, którzy bardzo Twojej opieki potrzebują i o nią proszą.

Jesteś tu z Dzieciątkiem Jezus odnalezionym w świątyni. Pozwól, by teraz, w końcowych dniach Wielkiego Postu, Pan Jezus został odnaleziony przez wielu, jeżeli możliwe – przez wszystkich. Mów Mu o tym. Przecież między Wami jest takie porozumienie jak między Ojcem i Synem. Święty Józefie, zostań tutaj, modląc się i błogosławiąc, i czuwając, by wszystko było dobrze (…) we wszystkich domach rodzinnych, przecież Ty jesteś – i to Ci dziś z radością przypominamy – Opiekunem każdej chrześcijańskiej rodziny.

Zostań tu i niech Twoja obecność będzie błogosławiona: w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen” (Poświęcenie wizerunku św. Józefa w parafii św. Ottona w Szczecinie 1998-03-29).

20 – „I miłować, zawsze, wszystkim miłować Jezusa. Miłować w Nim i miłować Jego w człowieku. To wobec Niego jesteśmy miłosierni: «Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych…» Tak iść, tak czynić, tak miłować Jezusa, jak Ich Dwoje. Tak miłować Jezusa, jak na to zasłużyła Jego Miłość – choć nigdy na tę miłość nie odpowiemy, ale przecież Duch Święty może rozżarzyć nasze serca do sobie wiadomego stopnia, do sobie wiadomych granic” (Rozważania wielkopostne 11-13.03.1991).

21 – „«Przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące». Może nawet nie jestem wymowny, ale z Bogiem zawsze mogę dać drugiemu człowiekowi, bratu mojemu, «słowo krzepiące». I to jest Kościół, bo to jest Ewangelia. Dzieła miłosierdzia, których uczył Jezus, dzieła miłosierdzia, których uczy Kościół:  miłosierdzia wobec ciała i wobec duszy mojego brata, mojej siostry, a wśród tych uczynków miłosierdzia jest także: «wątpiącym dobrze radzić». «Przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące».

Iluż strudzonych wokół mnie! Może mało słowa krzepiącego, choć z pomocą Bożą stać na nie każdego z nas” (Rekolekcje katedralne, Szczecin 1989).

22 – „Jezus opowiedział nam, że Bóg jest Ojcem i że trzeba się modlić: «Ojcze nasz!». Jezus przedstawił nam taki obraz Ojca, wobec którego człowiek, najlepszy ojciec, jest zaledwie jakby cieniem – jak powiedziano uroczo, skądinąd uroczo – o św. Józefie. Powiedział nam Jezus, że jest Ojcem Jego i naszym i że w Nim, w Jezusie, Jezus nam się objawia. Nie tylko poprzez Jego słowa. Poprzez Niego samego.

Opowiedział, ale także objawił w Sobie. Wypowiedział Ojca w Sobie: Wypowiedział Ojca w relacji do człowieka, bo Ojciec tak umiłował człowieka, «że Syna Swego Jednorodzonego dał» (J 3, 16).

On, Syn Jednorodzony Ojca Przedwiecznego, jest największym Znakiem Miłości Boga do człowieka; jest największym, nieskończonym świadectwem tej Miłości; jest jej niebotycznym szczytem. Szczytem, który tonie w nieskończonej Miłości miłosiernego Boga. On, Jezus, obraz Ojca.

Obraz Ojca: «Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca» (J 14, 9). Dlatego Jego drogą jest człowiek. Jak? Jak jestem ja, człowiek, drogą Jezusa?” (Rekolekcje katedralne, Szczecin 1989).

23 – Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami! I Ty, któraś współcierpiała, Matko Bolesna, przyczyń się za nami!

Może to wystarczy? Jesteś do Krzyża przybity. Cztery straszliwe rany, dołączy się piąta. Do Krzyża przybity, byś mógł być na krzyżu w górę podniesiony z rozpiętymi ramionami, ogarniającymi cały świat i całą jego historię.

Do Krzyża przybity – i tak na krzyżu dźwignięty. I tak w naszej kaplicy. I tak w moim życiu. I tak w dziejach Zbawienia świata. I tak w dziejach mojego zbawienia” (Rozważanie w czasie Drogi Krzyżowej, 2002-03-01).

24 – Rocznica konsekracji biskupiej Ojca – „Wśród kapłańskiej posługi była przez lat trzynaście właśnie ta diecezja [szczecińsko-kamieńska]. Posługa zakończyła się 24 marca 1992 roku, mogła się zaś zacząć trzynaście lat wcześniej dzięki decyzji Papieża Jana XXIII i konsekracji biskupiej dokonanej w katedrze włocławskiej także w dniu 24 marca 1963 roku. Choć droga do Szczecina była jeszcze długa, realizowała się odtąd poprzez doświadczenia biskupiego posługiwania.

W liturgii konsekracyjnej były wtedy zamieszczone słowa o błogosławieństwie udzielonym Abrahamowi: «Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył» (Rdz 12, 3). Kaznodzieja-konsekrator podkreślił te słowa. Czytamy je właśnie dziś.

Dziś też szczególnie proszę Boga o to, by nikomu nie «złorzeczył». Jeżeli zaś trzeba, by komuś przebaczył, to właśnie sam pokornie proszę o przebaczenie i wiem, jak bardzo jest mi ono potrzebne.

I proszę Boga, by «błogosławiącym błogosławił». Ilu ich było? – Niech to zliczą Aniołowie Boży” (Homilia z okazji 80. urodzin, Szczecin, 1996-03-03).

25 – Niedziela Palmowa – Człowiek w Kościele. Tak. Pan Bóg człowieka umieścił i w rodzinie, i w ojczyźnie, i w Kościele. «I właśnie tym, co musicie odkryć – napisał Papież na Niedzielę Palmową do młodych całego świata – jest Kościół diecezjalny. Kościół nie jest rzeczywistością abstrakcyjną, odcieleśnioną. Przeciwnie, jest rzeczywistością bardzo konkretną, właśnie poprzez Kościół diecezjalny skupiony wokół biskupa, następcy apostołów. Musicie także odkryć Kościół parafialny, jego życie, potrzeby oraz liczne wspólnoty, które w nim istnieją i działają. W ten Kościół wnieście radość i zapał…» Kościół jest jeden. Kościół jest jednym Ciałem Chrystusa.

Ciągle modlitwy eucharystyczne nam to przypominają: jedna dusza, jedno serce i jedno ciało” (Rekolekcje katedralne, Szczecin 1990).

26 – „Skoro więc jest to takie ważne, Kościół jest jednym Ciałem Chrystusa – my wszyscy, jedno Ciało Mistyczne Chrystusa – to największe są ataki na jedność: rozbić, podzielić: na biskupów, na księży, na zakonników, na zakonnice, świeckich… Ileż było tych wysiłków w niedalekiej przeszłości! Ile na to przeznaczono ciężko zapracowanych pieniędzy, zapracowanych przez Polaków, przez kochających Boga Polaków…

I będzie to dalej trwać, Najmilsi, także dlatego, że Kościół zawsze będzie sługą prawdy” (Rekolekcje katedralne, Szczecin 1990).

– „«Dziś ze Mną będziesz w raju» (Łk 23, 43). To mówi Jezus do człowieka, który dotąd był łotrem: «Dziś ze Mną będziesz w raju». Szansa człowieka, każdego człowieka – do końca” (Rekolekcje katedralne, Szczecin 1989).

27 – „«Ojcze, przebacz im» (Łk 23, 34). Tak uczył: Przebaczać siedemdziesiąt siedem razy, przebaczać bez końca, przebaczać zawsze. Tak kazał się modlić: «Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy» (por. Mt 6, 12). I tak sam woła: «Ojcze, przebacz im». Może niekiedy (może nawet przy tegorocznej spowiedzi wielkanocnej) będzie mi bardzo trudno przebaczyć. Przebaczam mocą Jego przebaczenia – tego przebaczenia, którego udzielił najbardziej Skrzywdzony” (Rekolekcje katedralne 1989).

28 „«Ja jestem Drogą…» (J 14, 6) – mówi Jezus. Jestem Drogą człowieka. Dlatego drogą Kościoła jest człowiek. Odchodząc Jezus zostawił swój Kościół, aby nie odejść, aby nie opuścić człowieka. Zostawił Kościół w trosce o człowieka.

Nie wolno Kościołowi zejść z tej Drogi: z Jezusowej drogi!

Nie wolno Kościołowi przestać mówić człowiekowi: «Jezus jest Drogą». Jest drogą człowieka, tak jak przyszedł dla człowieka. Drogą Kościoła jest człowiek, bo jest człowiek drogą Jezusa. Drogą całego Jego życia: od Zwiastowania, gdy «Słowo ciałem się stało», i od Betlejem – aż po Drogę Krzyżową na Kalwarię, po Krzyż i Śmierć, i Zmartwychwstanie – dla człowieka. Tak spełnił wolę Ojca, który Go posłał” (Rekolekcje katedralne, Szczecin 1989).

29 – Wielki Czwartek„Na Ostatniej Wieczerzy powiedział: «…niech się świat dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak mi Ojciec nakazał» (J 14, 31).

Bo człowiek jest dlatego drogą Boga-Człowieka, że jest drogą Boga. Bóg «Syna dał», bo «umiłował świat» – to znaczy człowieka (por. J 3, 16)” (Rekolekcje katedralne, Szczecin 1989).

– „Przyglądaliśmy się miłości Ojca. Miłości Ojca niesłychanej, której obrazem niezrównanym jest sam Jezus, «Nauczyciel» i «Pan». «Umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie (to my!), do końca ich umiłował» (J 13, 1). On, Nauczyciel i Pan, przyjął postać sługi – od żłobu betlejemskiego aż po drzewo Krzyża. Kto takim Nauczycielem i Panem jak On? I kto takim sługą jak On? «Wyniszczył samego siebie, przyjąwszy postać sługi» (Flp 2, 7), by tak powiedzieć, że umiłował tych, «którzy byli na świecie» i że «umiłował do końca». (…)

«Abyśmy się wzajemnie miłowali, jak On nas umiłował» (por. J 13, 4). Zaiste, wysoka poprzeczka. Poprzeczka dwóch belek Krzyża, największej Miłości. «Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem» (J 13, 34). (…) Mógł się zniechęcić, mógł się obrazić. Mógł, po tysiąckroć mógł. Poszedł dalej. Tej nocy, której był wydany ustanowił Eucharystię, Najświętszą Ofiarę, Sakrament i Pokarm. Eucharystia Miłości. Kapłaństwo dla niej. «To czyńcie na mają pamiątkę” (Łk 22, 19). To czyńcie. «To jest Ciało moje, … to jest Krew moja, …to czyńcie» (Łk 22, 19-20). To jest kapłaństwo za cenę Krzyża. Jutro będzie po raz pierwszy sprawował tę Ofiarę na Krzyżu. Dziś sakramentalnie przy Wieczerzy. Ale już za cenę Krzyża: Ciało wydane, Krew przelana.

«… Jak Ja was umiłowałem» (J 13, 34). Baranek zabity. To już nie tamten, którego w pośpiechu spożywano, krwią namaszczając odrzwia. To On – Syn Ojca, jak cichy baranek, wiedziony na śmierć za zbawienie Świata. To Jego Krew ocala. «Jak Ja was umiłowałem» (J 13, 34). Amen.” (Rekolekcje katedralne, Szczecin 1989)

30 – Wielki PiątekNa krzyżu: «Wykonało się» (J 19, 30), tak jak wykonała się Jego miłość: «do końca» (J 13, 1)” (Rekolekcje katedralne, Szczecin 1989).

– „Kto jest obok krzyża, ratuje honor świata męskiego, a nawet honor przed chwilą pokonsekrowanych na Apostołów świata uczniów najbliższych. Ratuje honor jeden jedyny uczeń, Jan, «ten, którego Jezus miłował». Wszystkich miłował, ale pewnie przewidywał, że ten nie ucieknie i że przybiegnie pierwszy do grobu.

Kto jest jeszcze? Matka i niewiasty. To, co powiedzieliśmy o niewiastach, bardzo się tu potwierdza. Nie bądźmy tacy bardzo dumni z naszej męskiej siły, odwagi i wszystkich cnót. Pod krzyżem się to okazało, prawda się okazała, prawda. Jezus widzi. Nie zapomina o nikim. Nie zapomina o tych, którzy krzyżują. I nie zapomina o mnie, bo ja też krzyżuję. Ile to razy tak było, a może jakoś i jest? «Ojcze, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią». Nieskończone miłosierdzie: «Dziś jeszcze będziesz ze Mną w raju» – do nawróconego łotra. Nieskończona Miłość miłosierna.

«Oto syn Twój». To o nas, to o mnie. Każdy z narodzonych z niewiasty – dziecko Twoje, Matko. «Matka twoja». Każde odkupione dziecko Boże: «To Matka twoja».

(…) Miłosierdzie nad nami. Miłosierdzie nad całym światem…

(…) A teraz jest piąta rana. Musiałeś głowę skłonić, powiedzieć Ojcu ostatnie słowo, by była rana Serca. Rana Miłosierdzia” (Rozważanie w czasie Drogi Krzyżowej, 2002-03-01).

31 – Wielka Sobota „Nie było grobu. Zdejmowano Cię z krzyża. Matka przyjęła. I była gotowa tak być z Tobą aż do Zmartwychwstania. Pietà. Zdjęcie z krzyża – to nowe spotkanie z Matką. Martwe ciało. Ona dobrze wie, jak to jest. Ona się o tym dowiedziała już w chwili zwiastowania.

Zdjęto z krzyża, by Jej oddać, a Ona oddaje Ojcu Niebieskiemu, żeby wszystko się stało jak trzeba, do końca” (Rozważanie w czasie Drogi Krzyżowej, 2002-03-01).